Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
literki *LITERKI - blog4u.pl
 

LITERKI



menu

  1. Strona Główna LITEREK.
  2. Aby zapamiętać tę stronę - kliknij tutaj.

księga gości

  1. Księga czytelników. 8
  2. Wpisz się do Księgi czytelników.
 

literki

Mój profil

Pozdrawiam WAS WSZYSTKICH. AUTOR LITEREK :)

Opis bloga

Filozoficzne formy literackie, opowiadania, proza, eseje i trochę fantastyki. Wszystko jest utrzymane tutaj w przedziwnym klimacie do którego poznania ZAPRASZAM.

mój avatar

archiwum

    2016 Lipiec Maj 2015 Marzec 2014 Lipiec 2013 Grudzień Wrzesień Marzec 2012 Wrzesień Sierpień 2011 Sierpień Styczeń 2010 Wrzesień Sierpień Lipiec Kwiecień 2009 Listopad Wrzesień Maj Kwiecień 2008 Grudzień Listopad Sierpień Styczeń 2007 Listopad Wrzesień Lipiec Kwiecień 2006 Grudzień Październik Wrzesień Lipiec Maj Marzec Luty

linki

    FA-ART Miesięcznik Literacki wraz z bogatym archiwum tekstów literackich od roku 1998.
    Zbiory prac naukowych z różnych dziedzin filozofii.
    witryna czasopism literackich
    Magazyn pop kulturalny - Esensja.
    Czytelnia przedruków.

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 116734 osób

WOODY A. NIE SPOTKAMY SIĘ…

Urodziłem w nocy 15 kwietnia 1912 roku.
To wnętrze stalowego kadłuba statku, otacza moją kołyskę wraz z gęsto usytuowanymi rzędami śrub dokręconych do pionowo biegnących, stalowych belek w kształcie litery U.
Moja Matka nakarmiła mnie własną piersią i zasnęła przykrywając mnie szarym, ciepłym kocem. Będąc jeszcze w brzuchu Matki słyszałem jak rozmawiała z jakimś przemytnikiem, któremu wręczyła swoje wszystkie oszczędności, a on umieścił nas na najniższym pokładzie dla „społecznej biedy” płynącej tym statkiem do celu tej podróży, miasta Nowy York.
Pierwszy posiłek i potem słodki sen zostaje przerwany potężnym hukiem pękającego kadłuba, który wśród mglistej nocy rozłupał się pod naporem lodowej góry, skrytej za zasłoną nocy. Moje życie trwało krócej od życia motylka. Było krótsze niż ustawienie
w magazynie wyprodukowanej, właśnie części do silnika Toyota w latach 90’tych XX wieku.
Ależ mam pecha i to nie tylko w ustach. (pH)
To Woody Allen, przywitałby mnie w porcie tego miasta i zaprosiłby na sexistowskie rozmowy nocą, o tym że podniecają go szpilki jego Ciotki Moiry i Jej wysokość Afrodyta, o tym że na drugim miejscu używa on mózgu po swoim najbardziej ulubionym organie.
O własnych dylematach z lat młodości, o braku pisarskiej weny. O ukochanym Manhattanie w czerni i bieli o którym niemalże jest co drugi jego epizod i stąd pochodzi jego pisarska wena. Jak robić filmy, tak aby nie zatracić własnych idei i wyemancypowanego, własnego spojrzenia na świat sztuki poprzez film. Jak własną fizykalną nieudolność przekuć w okrasę na filmowej uczcie o błędach życia. Transcendencji życiowych wyborów, stosach scenariuszy przerabianych co dnia. Aż wreszcie przemijającego życia jak jego taśmy w kolorze czerni i bieli. Zawsze ten sam z rękoma trzymającymi się za głowę i nie mogący wyplątać się z sieci problemów zastawionej jak gdyby niechcący samemu sobie od tak. Dlatego również ta strona pozostanie w tych dwóch kolorach, po pierwsze jako żałoba po zmarłych na Titanicu i jako hołd dla Allena.
literki 02:25:47 30/08/2011 [komentarzy 0] Komentuj jeśli chcesz?

ROZTWÓR SCEPTO-PLASTYCZNY W 3-D

Starodawne śmietnisko w zapuszczonej części dzielnicy Biedaczysko, tutaj nie zagląda lalka
w stroju z bibułki. Koń śmieszek właśnie opuścił już to pastwisko śmiecia, kuśtykając na trzech nogach. Poszukiwacze puszek udali się na codzienną wieczerzę, ale cóż to … widzieliście tą sylwetkę właśnie przelatywał tędy stróż Batman. Uniform-ma bez mietły brzozowej długiej. Mietła taka kosztuje w Biedrze – 4,99 złotego Gotam CITY-wartość monetarna w mieście BATMANA_kurwa SZAMANA.
Właśnie dawka śmiertelnego napoju sprzedawanego na rogu Zmora Street i Kopulacji rozlała się na brukowanej, ciemnej uliczce. Ale klepisko!!! Roznieśli tą plamę mieszkańcy, tekturowego osiedla Biedaczysko. Spora zmora wraz z oparami dostarczana za darmo do rozklepanych na miazgę samochodowych szrotów.
Sympatyczny listonosz, Edek-gwałciciel nieboszczek, zapuka tylko do starszych, starowinek na emeryturze. Nic nie będzie tak samo… butik na rogu przeciąga w nieskończoność wyprzedaż, gdyż i tak nikt tam nie wejdzie. Otwarte do godziny 23.61, czyli w nieskończoność. Macki zastraszają dzieci pływające w morzu. Cmok obibok.
Co robisz?
Ściągaj stanik, letni maraton okropności zaczęty w TV, ale trudna sytuacja. Pokarm nie dostępny dla mas, za drogo. Zone Okropność i głód-czujesz te bujdy w TV. A ty zdychaj piękny człowieku, oddychasz starym proszkiem próchniejących kości z zupy z grochem bledniejszym od najbledniejszej skośnookiej klaczy w wiśniowym kraju czereśni.
Zżartej przez zajebiście wielkie kruki-ptaki. Żebyście wiedzieli, że te kruki są niesamowicie realne i z szybkością tornada wrąbią te morele.
Czym jest rzeczywistość – parasolem obronnym w trój-przestrzennym świecie ludzkiego śmietniska. Jakbyśmy mieli nie wyjść poza obszar galaretki w czerwonym kolorze.
Którą i tak opierdolą kruki.
Bo dlaczego tarcza zegara ma 59+1 minut, bo tak jest prościej, tak jak obsługa mercedesa też jest prosta i każdy chciałby z niej korzystać. Prosto linearnie, upraszczajmy wszystko co się da. Srać i spać to ideologia masowej populacji lekomanów. Wszystko uprościć.
Kiedy i gdzie i znów w trzech wymiarach pro-industrialnej generacji szablonowych ludzi
w markowym odzieniu.
Zbombardować własny umysł, po to by budować od nowa – nie realne. Nasze umysły zaśmiecane co dnia napełniają się po uszy gnojem z otoczenia.
Twój były się żeni, barman i model stanowią cudowną parę. Jakież to fantastyczne. Trendy i trendy, tik tak, tik tak. 23.61 nowa przestrzeń potrzebna po resecie mózgu.
Nic nie wiem jestem i czuję pustkę jakie to cudowne uczucie, co ja wyprawiam…
literki 21:58:30 14/08/2011 [komentarzy 1] Komentuj jeśli chcesz?