Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
literki *LITERKI - blog4u.pl
 

LITERKI



menu

  1. Strona Główna LITEREK.
  2. Aby zapamiętać tę stronę - kliknij tutaj.

księga gości

  1. Księga czytelników. 8
  2. Wpisz się do Księgi czytelników.
 

literki

Mój profil

Pozdrawiam WAS WSZYSTKICH. AUTOR LITEREK :)

Opis bloga

Filozoficzne formy literackie, opowiadania, proza, eseje i trochę fantastyki. Wszystko jest utrzymane tutaj w przedziwnym klimacie do którego poznania ZAPRASZAM.

mój avatar

archiwum

    2016 Lipiec Maj 2015 Marzec 2014 Lipiec 2013 Grudzień Wrzesień Marzec 2012 Wrzesień Sierpień 2011 Sierpień Styczeń 2010 Wrzesień Sierpień Lipiec Kwiecień 2009 Listopad Wrzesień Maj Kwiecień 2008 Grudzień Listopad Sierpień Styczeń 2007 Listopad Wrzesień Lipiec Kwiecień 2006 Grudzień Październik Wrzesień Lipiec Maj Marzec Luty

linki

    FA-ART Miesięcznik Literacki wraz z bogatym archiwum tekstów literackich od roku 1998.
    Zbiory prac naukowych z różnych dziedzin filozofii.
    witryna czasopism literackich
    Magazyn pop kulturalny - Esensja.
    Czytelnia przedruków.

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 118889 osób

BEZSENNOŚĆ W LĄDEK ZDRÓJ

Apogeum nie frasobliwości oceny organizmu a pro po potrzeby snu, zmyliło mnie i obudziło w ten ponury, styczniowy czas bladych świtów. Sennych postaci od czasu do czasu idących na kolej, szarości opętanych, przenikających mniemanie, że już nic się nie zmieni, pomimo nowego roku jakże hucznie obchodzonego przez masy. Populi rządzi Światem, neonowe migotki, fajery odpalane przez młokosów bez palca. Koegzystencja głupoty przepoconej od browaru i biedy w łachmanach. Zapachy z ust przepitych po imprezach gdzie nie gdzie stojących w monopolach. Jakież to swojskie. Powtarzane, cyklicznie, monotonnie, co rocznie, tak samo - żal.
Brak czegoś innego Panie Sylwestrze jaki Pan jest nudny. Obciachowy, tak to określenie tandetności w Pana wyrazie. Mordo Ty moja... No cóż czas najwyższy było przywyknąć do tej polskości-prawdziwej nie oszukanej przez satelitarne migotanie. Zapuszkowani w szarych domach, ponuraki to MY. Choć nie będąc znawcą zabawy, mówię tu o sobie w pierwszej osobie. Ponurak to Ja. I ta bezsenność, bez pragnienia snu, trwanie w szarościach styczniowej nocy. Ugotowanie herbaty, bez cukru. Papocie nowe, gwiazdkowe, cieplejsze. Tyle można tych otaczających nas rzeczy zaprosić do depresji. Ich widok pogłębia depresję, cztery ściany zamulają. Niechęć, chodzenie po omacku, to błądzenie w niebycie własnej świadomości czasu i przestrzeni. Malowanie pokoju coś zmieni? Uporządkowanie rzeczy w gęstwinie poplątanych myśli, sporadycznie zmusza do działania. Tworzenie bałaganu zmywanie po jedzeniu, ciągle, myjesz ciągle zmywasz, znów zmywasz, znów nasz umyć ... woda leje się leje, golisz się, zmywasz pot i leje się leje, ciepła, zimna, za gorąca, leje się leje leje leje za gorąca...

Frozyna, postać swatki ze Skąpca - Moliera. Miła za kasę, wszyscy są mili za kasę...Choć przez chwilę kupujący ich uprzejmość ma satysfakcję, że się uśmiechają bo dostali szmal. Tandetność przedstawienia tego środka wymiany jakim jest pieniądz, kształtuje większość ludzkich stosunków na tej planecie. Ludzkość to bawi, ta ciągła gra o pieniądz, to tu, to tam, się uśmiechamy. Umilamy, nie postrzeżenie liczymy wpływy i śmiejemy się milcząco w duchu nazywając prawie wszystkich, palantami. Jakże jest miło spojrzeć w nocną otchłań pejzażu bez ludzkich gęb, sztywno-śmiesznych lawirujących w krawatach lub dresikach, przemykających pomiędzy jednym świństwem a drugim. Cisza i spokój gdzie nie gdzie tylko jacyś idący na kolej, zbyt utłuczeni przez życie aby odczuwać coś konkretnego. Wgnieceni przez odjazdy i przyjazdy, czyli MY, już tacy jesteśmy. Nic już nas nie cieszy i Pan Sylwester i pomalowany pokój, ot i cała historia bezsenności w Lądku Zdrój.
literki 03:23:30 6/01/2008 [komentarzy 0] Komentuj jeśli chcesz?

ROZKMINIĆ MOLA

Frywolny tekst,obarczony jednakże odpowiedzialnością za to co napisane. Pozostanie w pamięci tego serwera ale na jak długo? Dyrdymały - czyli dyry małego, tej postaci stworzonej o tak bez przyczyny, paraliżująco oddanej klubowi sportowemu Tęcza, trenera Ochudzkiego Ryśka. Jakże to zabawne, ten Bareja, litanie ciepłych słów należałoby tutaj przytoczyć. Lecz może? zmiana tematu spowodowałaby zwiększenie zainteresowania czytelnika, czytanym właśnie tekstem. Czytaj czytaj czytaj czytaj czytaj bez przecinków ... czytaj czytaj hi hi. Asunta to imię przyszło mi do głowy, a może to strzelba lub armata afrykańskiego plemienia Czu-ki. Afryka. Afryka. Gorączka pustyni, skołatanej przez iluzje, pojawiające się w głowie, niszczonej przez piasek. Wielbłądy idą ciężko sapiąc, gdyż dostarczyć trzeba na czas, dywany do Tesco. To raczej wielbłędy mojej bujnej wyobraźni o zacięciu literackim, sprawiają tą chęć do pisarstwa, bazgrarstwa, gryzipiórstwa. Otchłań narcyza, poetyka wyznania o niczym. Bajka, senna wizja, czym to jest te bazgrarstwo? Próbą przedstawienia myśli, pojawiających się jak asteroidy w mózgu, a następnie w mazania ich w formie komputerowego tekstu na papier. Nie precyzyjność, bez kompromisowość, bez względne traktowanie serio tego o czym się pragnie powiedzieć, jest właśnie tym co robię. Choć prawdopodobieństwo zaistnienia w Waszych mózgach identycznej, skonkretyzowanej przeze mnie myśli wydawać się już może mało prawdopodobne. Cóż! próby generalizacji, wciąż są genetycznie jak gdyby z marszu, uwarunkowane aby spalić na panewce. Kształtowanie myśli przez ten tekst jest w samym sobie czymś pozytywnym. Literacka studnia bez dna, otwiera się wraz z ustawianiem liter w szeregu. Obrazoburstwo co za świńskie słowo! Pasożyt wijący się w pozie popsucia wszystkiego z konstruktywizmu. Dewocje odpadające jak tynk ze starych dewot, kolagen w polikach gwiazd, czyż to nie to samo? Po prostu mieć odlot po przeczytaniu tekstu o zacięciu literackim to mój cel. Chcę tego aby odzwierciedlenie myśli tworzyło w Was nowe myśli, lepsze, głębsze, doskonalsze. Kultura neospazminy, ależ to mikstura, papka - Papkina. Krokodyla jej się zachciałOoooo... ! Spostrzeżenia, nie czynne wejścia do utrudnionych zakamarków mózgu. Dryfujące gdzieś po tym Afrykańskim lądzie czarne dzieci, uczepione Matek Cycatek. Absurdalne, nie spełniające oczekiwań... jak gdyby przedawnione formy dawnej literatury, przerażają mnie. Te książki podróżnicze, gwiezdne epopeje, historyczne analizy i te tomiska rozpraw o prawie, wtłaczają mnie w maleńkość. To przecież trzeba ZNAĆ. Bez tego ludzkość utracjuszem jest własnej tożsamości. Wielkie masy ksiąg utrwalających, pewne poglądy, utrwalający w ludziach określone sposoby myślenia. Wprowadzające ich w określone tory. To mnie przeraża. Literackie gryzipiórstwo wynikające z chęci odlotu od wyznaczonych schematów, to moja definicja literatury. Nie dać się zaszufladkować, zostać odludkiem na literackiej mapie nie bytu. Jeśli choć jedna osoba pozostanie natchniona, poprzez fragment jakiegoś zdania to już odniosłem sukces. Ale dość tych wyznań, gdybań, wspólnej kolacji przy świecach. Trzeba rozpoczynać mozolną pracę na słowem może to za dużo...nad poprawną kolejnością stawiania liter. O czyżbyśmy zagonili się w rzemiosło, tego nie chcemy. Bazgranie słów bez znaczenia nie przystoi. Należy przestać pisać słabo lub zacząć pisać dobrze. To na tyle dwa motyle.
literki 02:36:57 6/01/2008 [komentarzy 0] Komentuj jeśli chcesz?